• Patrycja M

26/90

Aktualizacja: 4 lip 2020

Parę dni nie jem mięsa. I powiem tak: nie jest to trudne, ale kiedy idzie się w święto, czy wieczorem do sklepu to ta oferta wegetariańska jest ograniczona :(


No dobra, nie jem mięsa, żeby się lepiej czuć, ale czy tak rzeczywiście jest?

TAK

Brzuch mnie nie boli, skurcze nie łapią. A może to tylko cisza przed burzą? Oby nie...

Kiedyś mięso zastępowałam tofu, ale po nim miałam zawsze biegunkę, więc dzisiaj unikam go jak ognia. Teraz za to (nie wiem czy dobrze robię, bo się nie znam za bardzo) jem ciecierzycę, którą uwielbiam i polecam z całego serca <3


A teraz krótka opowieść na dobranoc:

Kilka lat temu, w podstawówce stwierdziłam, że nie będę jeść mięsa (oprócz kurczaka, bo mi mama kazała). Trwało to tak przez dwa miesiące. Wtedy zrobiłam to tylko dlatego, że było to chyba modne i czułam się jak fajne dziecko (nigdy nie byłam popularna i lubiana, ograniczałam się do maksymalnie dwóch koleżanek).

W tym samym czasie moja koleżanka z klasy przestała jest mięso, ale tak jak ja jadła kurczaka. Bardzo dokładnie pamiętam jak mówiłam jej, że nie będę jeść mięsa. Ale mimo to, stwierdziła, że to jej pomysł i że od niej ściągnęłam. Trochę mnie to zabolało. Ale cóż poradzić. Po prostu doszło między nami do nieporozumienia.

Morał z tej bajki taki, że jak się ma jakiś pomysł to trzeba go zapisać, nawet jak ma się 11 lat!


Miłego wieczoru!

7 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Rozwój nie trwa x dni, on trwa całe życie

Cześć! Dzisiaj jest dzień 90-ty z mojego wyzwania, dzięki któremu miałam się zmienić. Coś się we mnie zmieniło a coś nie. Myślałam, że jak tyle czasu mi wystarczy, aby być wymarzoną wersją siebie, ale

©2020 by Super Patka. Stworzone przy pomocy Wix.com